W minioną środę w okolicach Sośnicowic miało miejsce dramatyczne zdarzenie, które dowodzi, że służba policji nie kończy się po zakończeniu pracy. Policjant z gliwickiej komendy w czasie wolnym od służby dostrzegł leżącego mężczyznę na zaśnieżonym polu, gdzie temperatura spadła do -12°C. Dzięki szybkiej reakcji mundurowego, możliwe było udzielenie pomocy i uratowanie życia wychłodzonego człowieka.
Zdarzenie miało miejsce w godzinach porannych, a warunki atmosferyczne nie sprzyjały podjęciu interwencji. Policjant, prowadząc prywatny pojazd, zauważył coś na polu, oddalonym od drogi o około 100 metrów. Gdy zbliżył się do obiektu, okazało się, że leży tam mężczyzna w poważnym stanie, który nie był w stanie się poruszać ani komunikować. Moment ten wymagał natychmiastowego działania, ponieważ każda chwila mogła okazać się decydująca.
Policjant przystąpił do udzielenia pierwszej pomocy, ogrzewając wychłodzonego mężczyznę i monitorując jego funkcje życiowe. Równocześnie powiadomił służby ratunkowe. Przyjazd ratowników medycznych na miejsce zdarzenia potwierdził, że mężczyzna znajdował się w stanie głębokiej hipotermii. Lekarze przyznali, że bez interwencji policjanta, sytuacja mogłaby zakończyć się tragicznie. W związku z powyższym, zachęca się wszystkich do reagowania na potencjalne zagrożenia dla osób narażonych na zimno, co może uratować im życie.
Źródło: Policja Gliwice
Oceń: Policjant z Gliwic uratował mężczyznę przed zamarznięciem
Zobacz Także


